Luźne rozmowy na temat Vampire Diaries
Moderator: Moderator
-
julietta19
- Stały Bywalec


-
- Posty: 56
- Dołączył(a): 23 sty 2012, o 13:57
- Litry krwi: 7

- Ocena: -9
-
|
Elena-Damon - nie chciałabym by byli "szczęsliwą parką", ale żeby wśród ironi i całego zła Damona ich uczucie rozkwitało Caroline- Klaus - zakazana miłość, hybrydy i wampira, mogło by być lepiej?
__________________ Mówienie ludziom „nie” jest wspaniałą rzeczą, jest to część przebudzenia. I zrozum, to nie jest egoizm. Egoizmem jest wymaganie od innych, by żyli życiem, które akurat tobie wydaje się najwłaściwsze. To jest egoizm. Żyć swoim życiem nie jest egoizmem.
|
|
|
|
|
-
Aim
- Zwiedzający


-
- Posty: 13
- Dołączył(a): 27 sty 2012, o 16:47
- Litry krwi: 0

- Ocena: 4
-
|
julietta19 zgadzam się co do Eleny i Damona. Choć chyba nawet jeśli Damon zostanie grzeczny wolę Elenę z nim, niż z Stefanem. Jakoś tak nie przypał mi do gustu ten koleś. W ogóle MOIM ZDANIEM- proszę wybaczyć- nie jest dość przystojny dla takiej dziewczyny jak Elena.
A co do Caroline... No cóż czy Klaus nie jest trochę za stary? Lubię zarówno Tylera jak i tego złego, więc o ile przynajmniej na razie nadal wierzę w związek blondi z młodym hybrydą, o tyle płakać jak będzie z pierwotnym nie będę.
__________________ Don't let go, Never give up, it's such a wonderful life.
|
|
|
|
|
-
lukrecja
- Tropiciel


-
- Posty: 163
- Dołączył(a): 19 wrz 2011, o 08:30
- Litry krwi: 40

- Ocena: 73
-
|
DELENA FOREWER że tak słitaśnie zacznę. Odkąd zobaczyłam Damona w serialu, odkąd w ogóle on tam się pojawił z tą zacną scenką "Heloł brader" WIEDZIAŁAM/WIERZYŁAM/WIDZIAŁAM go z Elką. W każdym odcinku dopatrywałam się chemii między nimi, i nie zabijajcie Steleniarze, ale w KAŻDYM coś było. Jest chemia, jest napięcie, JEST niewidoczny, bezcielesny co prawda SEKS no i ja jestem szczęśliwa. Damon, najsłodszy jaki by był, będzie lepszy od najgorszego Stefana. Bo Damon wie, co to umiar. I zawsze w porę się ogarnie. Jasne, zawsze byłam Tylerine (no bo ktoś kiedyś chciał ją z Mattem?  ). ALE od ostatniego odcinka, chyba zmienię zdanie. W SUMIE nie widzieliśmy tam jakichś końskich zalotów i tak dalej, nawet Karolinka milczała, tylko Kluska nawijała. Nie wiem co o tym myśleć, DAJĄ MI DELENĘ, ZABIERAJĄ. Teraz się boję, że jak postawię na K+C to też mi ich zabiorą. Więc Tylerine.
__________________ by Raven.
|
|
|
|
|
-
Doma112
- Delegat


-
- Posty: 88
- Dołączył(a): 15 lis 2010, o 21:41
- Lokalizacja: Białystok
- Litry krwi: 15

- Ocena: 21
-
|
Hmm... nie jestem do końca zdecydowana, niby zawsze byłam za Damon&Elena, ale w sumie połączenie Stefan&Elena nie jest takie złe.Dobra jednak Delena, ale nie jako, jak ktoś wyżej napisał, "szczęśliwa para" tylko taka chemia, napięcie, żeby to takie trochę spontaniczne było. A co do drugiego to zdecydowanie Tyler&Caroline, bo dużo razem przeszli i pasują do siebie. Klaus zakochany? Nie pasuje mi to, jeszcze w retrospekcjach to ok, ale nie w czasach współczesnych, ja tego nie widzę. A Tyler&Caroline to jedna z najlepszych par w serialu, oni muszą być razem. 
__________________ by eatenheart
|
|
|
|
|
-
Kaliksi
- Dawca Krwi


-
- Posty: 226
- Dołączył(a): 17 lip 2011, o 14:46
- Litry krwi: 0

- Ocena: 157
|
 |
|
|
No to jedziemy: Elena/Stefan - ta dwójka musi prędzej czy później wrócić do siebie. To Stefan jest jej pierwszą miłością, a sama Elena jest bardzo stała w uczuciach. Osobiście polubiłam delenę od tego sezonu, ale wiadomo, że oni nigdy nie będą razem. Mogą flirtować, całować się na ganku. Ale zawsze to będzie takie przyciąganie i odpychanie. Nigdy ostatecznie raczej nie dojdzie między nimi do zbliżenia. Przynajmniej na chwilę obecną nie widzę na to szans. Po 11 odcinku stało się jasne, że Elena pomimo tego, że nie chce być ze Stefanem to nie potrafi też być z Damonem. Poza tym Stelena ma swój urok. Oboje są nieco nudnawi, ale uroczy razem. Katherine/Damon - Przy Kaśce Damon jest bardziej brutalny, szczery i cyniczny. Czyli jest w swoim żywiole. Nudzą mnie te jego sweetaśne teksty, które wciąż rzuca Elce. Z Kath natomiast jest ogień, namiętność, pożądanie. Nikogo by nie zdziwiło gdyby wbił jej kołek albo niezobowiązująco się z nią przespał. Poza tym Katherine jest zupełnie taka jak on: Niegdyś grzeczna, ale potem stała się krwawym wampem  No i lubię kiedy razem złowieszczo kombinują. To taka para gorących, złych typków, których nie da się nie kochać. No i co najważniejsze Kath sama przyznała w końcu, że nie bawiła się Damonem tylko go kochała. Może z tego wyjść coś fajnego, choć długa droga przed nimi. Klaus/Caroline - wcześniej nie widziałam ich razem, ale po ostatnim odcinku zmieniłam zdanie. To może być świetna relacja. Ona słodka, niewinna i dobra. A on zły, zepsuty i krwawy. Są niczym Piękna i Bestia  Już widzę jak Klaus zaczyna przesyłać jej namiętne sny, pojawiać się za jej plecami w szkole lub w łazience... A ona jest przerażona, ale ciągnie ją wewnętrznie do złego Klausa i ma z tego powodu wyrzuty sumienia. Bosko 
Ostatnio edytowano 29 sty 2012, o 23:29 przez Kaliksi, łącznie edytowano 1 raz
__________________ All by made. Kiss me or kill me
|
|
|
|
|
-
Herma
- Tropiciel


-
- Posty: 134
- Dołączył(a): 1 wrz 2010, o 12:15
- Litry krwi: 0

- Ocena: 13
-
|
 |
|
|
Kaliksi, Twoja wizja tych par sprawiła, że uśmiecham się do monitora od dobrej minuty. Spodobało mi się zwłaszcza spojrzenie na Caroline/Klaus, choć Klaus wg. mnie powinien być taki, jaki był wg. wizji scenarzystów od połowy II sezonu, czyli potężny i obojętny na innych - denerwuje mnie to, że scenarzyści mówią, że on akurat nie będzie miał tak bardzo rozwiniętego w sobie człowieczeństwa, a potem dają scenki z rodzaju tych, co była ostatnio między Caroline a Klausem. I gdzie tu logika?
Katherine/Damon - Dla mnie to nasza współczesna wersja Rhett&Scarllet - nawet epoka (wojna secesyjna) się zgadza! Nie wydaje mi się jednak, aby takie osoby mogły tworzyć związek z kimkolwiek - nawet ze sobą. Myślę, że działaliby na siebie destrukcyjnie. Wątpię, by namiętność między nimi kiedykolwiek się wypaliła, ale mogłoby dojść do takiego momentu, gdy każde z nich zmieniłoby się (i swoje otoczenie) nie do poznania i znienawidziliby się.
Elena/Stefan - Naprawdę ich lubię, choć wydaje mi się, że brakuje między nimi napięcia. Są sytuacje, kiedy widać to, że się kochają, ale w większości wypadków są jak stare małżeństwo... Najgorsze jest to, że ja nie widzę przede wszystkim u Stefana (w I i II sezonie) żadnych emocji, które wiązałyby się z tym, ile przeżył, ile wie o świecie, jak długo obserwował Elenę, jak ciężko jest mu być bardziej ludzkim, co podniosłoby temperaturę ich związku i moje zainteresowanie nimi.
Tyler/Caroline - Tutaj widać prawdziwą chemię, prawdziwe wyzwanie, bo są dla siebie naturalnymi wrogami (dobrze, byli, bo w końcu Tyler stał się hybrydą, no ale chyba teraz są dla siebie groźniejsi, znaczy się Tyler dla Caroline, niż wcześniej). Poza tym da się dostrzec, ile oboje przeszli, jak bardzo próbują dostosować się do otaczających ich ludzi, ile ich łączy, ile dzieli i że przyciągają się oraz odpychają z taką samą siłą. Jedna z najmniej przewidywalnych par (mimo, że w kanonie występuje) w tym serialu, a przy tym ciekawie skonstruowana. Podoba mi się to, że powoli uczą się siebie nawzajem, są tacy naturalni, pełni ekspresji.
Ostatnio edytowano 30 sty 2012, o 00:47 przez Herma, łącznie edytowano 2 razy
|
|
|
|
|
-
Kat
- Wampiromaniak


-
- Posty: 517
- Dołączył(a): 6 sty 2011, o 14:41
- Lokalizacja: Transylwania
- Litry krwi: 0

- Ocena: 267
|
 |
|
|
Caroline/Klaus - oj, Twoja wizja Kaliksi jest wręcz boska. Taka ta para powinna być. Bo jakoś nie kupuję Klausa prawiącego Caroline morały  Nie wiem co ci scenarzyści wyprawiają, ale to jakaś porażka. Klaus ma być zły i brutalny. Ma pojawiać się nad łóżkiem Carol w środku nocy, przesyłać krwawe prezenciki, pojawiać się za jej plecami, i szeptać do ucha. Ona ma się bać, ale czuć że ten mrok coraz bardziej jej się podoba. Historia w stylu Draculi albo Upiora w operze Damon/Katherine - Zgadzam się z Herma, ta dwójka nie wytrzymałaby razem. Namiętność która ich połączyła w końcu by ich zniszczyła. Oboje są szaleni i nie mają granic. W tej relacji nie byłoby nikogo kto powiedziałby: Już dość, przesadzaliśmy. Działaliby na siebie destrukcyjnie. Ale byłby to na pewno ciekawy związek. Zapewne ich kłótnie byłyby absolutnie poza kontrolą. Rzucali by w siebie wazonami i kołkami,a potem kończyli by na podłodze uprawiając namiętny seks  Nie zmienia to jednak faktu, że nikt na dłuższą metę nie może żyć w ten sposób. Damon/Elena - tak ona go ogranicza. Ale ta para ma potencjał. Szkoda, że scenarzyści nie postawią na inny scenariusz tego paringu. Damon nie musi się zmieniać. Wciąż będzie mrocznym i szalonym wampirem. To Elena ma być jego niewinną uczennicą, która pomimo początkowej niechęci staje sie coraz bardziej szalona i namiętna  Bo kto ma ją rozkręcić jak nie Damon? Stefan/Rebecka - paring, który jest naprawdę strasznie potraktowany przez scenarzystów. Ona jest krwawą i tajemniczą pierwotną, a on rozpruwaczem. Powinno iskrzyć i płonąć, a zamiast tego mamy... No właśnie 
__________________ All by made. It's okay to love them both. I did.
|
|
|
|
|
-
cherrusiek
- Zwiedzający


-
- Posty: 2
- Dołączył(a): 30 sty 2012, o 12:05
- Lokalizacja: vampire city : 3
- Litry krwi: 0

- Ocena: 5
-
|
Najbardziej chciałabym zobaczyć Elenę i Stefana ; >
|
|
|
|
|
-
Alfa
- Wizjoner


-
- Posty: 275
- Dołączył(a): 14 maja 2010, o 16:43
- Lokalizacja: Mystic Falls/Koźle/Opole
- Litry krwi: 0

- Ocena: 17
-
|
Na pewno chciałabym choć przez chwilę widzieć Elkę z Damonem. Nie za długo, bo pewnie na dłuższą metę nie umieliby być razem. Zawsze byłby gdzieś 'Stefan'. Do tego para Klusek&Caroline - nie nudziłoby się nam patrząc na nich. Dobrze to ktoś ujął, 'Piękna i bestia'. Razem uzupełnialiby się i w ogóle. Chciałabym ich razem. Pasują jakoś tak do siebie. Eljasz z Kath - niegdyś chyba coś do niej czuł, bo dziewczynę chciał wyratować od poświęcenia dla klątwy brata. Więc kto tak naprawdę wie co się kryje w jego serduszku. A jak nie, to Kaśka ze Sztefykiem może się spiknąć.
__________________ Always and forever 
Team Delena Team Alaric Team Klaroline Czekając na miłość...all by Forbiddenroses
|
|
|
|
|
-
Elajża
- Krwiopijca


-
- Posty: 951
- Dołączył(a): 31 paź 2011, o 20:26
- Lokalizacja: Warsaw, Poland
- Litry krwi: 6

- Ocena: 191
|
lukrecja napisał(a):DELENA FOREWER że tak słitaśnie zacznę. Odkąd zobaczyłam Damona w serialu, odkąd w ogóle on tam się pojawił z tą zacną scenką "Heloł brader" WIEDZIAŁAM/WIERZYŁAM/WIDZIAŁAM go z Elką. W każdym odcinku dopatrywałam się chemii między nimi, i nie zabijajcie Steleniarze, ale w KAŻDYM coś było. Jest chemia, jest napięcie, JEST niewidoczny, bezcielesny co prawda SEKS no i ja jestem szczęśliwa. Damon, najsłodszy jaki by był, będzie lepszy od najgorszego Stefana. Bo Damon wie, co to umiar. I zawsze w porę się ogarnie.
Lukreszyn, to samo myślę. Jest chemia ,jest miłość/zauroczenie ,jest wszystko!  Co do tego drugiego: jestem za Klaroline. Wampirzyca i najpotężniejsza hybryda. Myślę, że Klaus by nieco złagodniał ,a Caro wręcz przeciwnie  . Ładnie razem wyglądają. Nie zepsujcie tego,scenarzyści! <3
__________________ by confringo DEBEKAH  DELENA
EWENTUALNE ZAMÓWIENIA NA GRAFIKĘ NA PW
|
|
|
|
|
-
Responda
- Sprzymierzeniec


-
- Posty: 464
- Dołączył(a): 17 sty 2012, o 09:56
- Litry krwi: 6

- Ocena: 38
|
__________________ " Elijah to króliczek wielkanocny w porównaniu do Klausa. - Rołs" 
|
|
|
|
|
-
NatalieShakur
- Bywalec


-
- Posty: 44
- Dołączył(a): 1 sie 2011, o 17:33
- Lokalizacja: Łódź
- Litry krwi: 7

- Ocena: -11
-
|
Moje ulubione pary to: Tyler&Caroline Jeremy&Bonnie Alaric&Jenna A Damon i Elijah ze mną 
|
|
|
|
|
Powrót do Ogólnie o serialu
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości